Blend, Therm, Microflash czy IPERBlend? Którą metodę elektroepilacji wybrać do konkretnego typu owłosienia?

Kursantka i instruktorka Akademii Elekko omawiają budowę włosa na zajęciach teoretycznych

Nazwy trybów w aparacie do elektroepilacji brzmią na początku jak zestaw skrótów bez znaczenia. Po kilkudziesięciu zabiegach przestają, bo okazuje się, że to właśnie wybór metody decyduje o tym, czy klientka wyjdzie od Ciebie z ładnie oczyszczonym obszarem, czy z podrażnieniem i włosem, który za trzy tygodnie odrośnie jak gdyby nigdy nic.

Ten tekst jest o tym, kiedy sięgać po który tryb. Bez teorii dla samej teorii, za to z konkretnymi sytuacjami z fotela zabiegowego.

Czym właściwie różnią się od siebie metody elektroepilacji?

Wszystkie sprowadzają się do dwóch mechanizmów fizycznych. Termoliza wykorzystuje prąd wysokiej częstotliwości, który wytwarza w okolicy mieszka ciepło niszczące struktury odpowiedzialne za wzrost włosa. Elektroliza działa prądem stałym, wywołując reakcję chemiczną, w której powstaje wodorotlenek sodu rozkładający komórki macierzyste. Wszystko, co znajdziesz w menu aparatu, jest wariacją na temat tych dwóch zjawisk albo ich połączeniem.

Różnica między nimi jest prosta i warto ją sobie zapamiętać na wstępie. Ciepło działa błyskawicznie, ale tylko tam, gdzie dotrze końcówka igły. Reakcja chemiczna działa wolniej, za to rozchodzi się wzdłuż całego mieszka, także w miejscach, do których igła nie sięga idealnie. Stąd bierze się cała reszta.

Kiedy wybrać tryb Therm, czyli klasyczną termolizę?

Termoliza sprawdza się przy włosach o prostym, dobrze dostępnym mieszku i wszędzie tam, gdzie zależy Ci na tempie pracy. Jest najszybszą z metod, bo pojedynczy impuls trwa ułamki sekundy, dzięki czemu w ciągu godziny obsłużysz znacznie więcej włosów niż przy technikach z udziałem prądu stałego. Przy dużych powierzchniach, takich jak nogi, to metoda pierwszego wyboru.

Jej słabość ujawnia się przy mieszkach zakrzywionych albo zniekształconych przez lata wyrywania woskiem czy pęsetą. Ciepło koncentruje się wokół końcówki igły, więc jeśli igła nie dotarła dokładnie tam, gdzie trzeba, część struktur pozostaje nietknięta i włos odrasta. Klientka po latach depilacji woskiem to typowy przypadek, w którym sama termoliza rozczarowuje.

Druga rzecz, o której warto wiedzieć: termoliza wymaga precyzji, bo margines błędu jest tu mniejszy. Zbyt długi impuls albo zbyt wysokie natężenie oznacza nadmiar ciepła w skórze i ryzyko śladu. Dlatego przy nauce zaczyna się właśnie od niej, ale pod okiem kogoś, kto natychmiast koryguje ustawienie ręki.

Na czym polega Microflash i przy jakim owłosieniu daje najlepsze efekty?

Microflash to termoliza podana bardzo krótkim, ale intensywnym impulsem. Energia trafia w mieszek błyskawicznie, przez co skóra dostaje mniej czasu na przewodzenie ciepła w bok i lepiej znosi zabieg. Najlepiej wypada przy delikatnym owłosieniu twarzy, meszku nad wargą oraz wszędzie tam, gdzie włosów jest bardzo dużo, a każdy z nich jest cienki.

To także tryb, który najbardziej skraca sesję przy pracy na dużej liczbie włosów. Jeśli klientka przychodzi z gęstym, ale drobnym owłosieniem na policzkach czy szyi, praca klasyczną termolizą oznaczałaby dwa razy dłuższą wizytę przy porównywalnym efekcie.

Ograniczenie jest przewidywalne. Krótki impuls oznacza mniej energii na włos, więc przy grubym, mocno zakotwiczonym owłosieniu Microflash nie wystarczy. Próba forsowania go w takim miejscu kończy się kilkukrotnym wracaniem do tego samego mieszka, co dla skóry jest gorsze niż jedno dobrze dobrane działanie inną metodą.

Kiedy sięgnąć po tryb Blend i dlaczego uchodzi za najbardziej uniwersalny?

Blend podaje jednocześnie prąd wysokiej częstotliwości i prąd stały, więc łączy szybkie działanie ciepła z chemicznym mechanizmem elektrolizy. Ciepło dodatkowo przyspiesza reakcję chemiczną, dzięki czemu metoda radzi sobie tam, gdzie sama termoliza zawodzi: przy włosach grubych, głęboko osadzonych i o zakrzywionym mieszku. To tryb ratunkowy przy trudnych przypadkach i jednocześnie najbardziej wszechstronny.

W praktyce gabinetowej blend wybiera się najczęściej przy brodzie i żuchwie u osób z hirsutyzmem, przy owłosieniu okolicy bikini oraz u klientek z długą historią woskowania. Wszędzie tam mieszki bywają zniekształcone, a ich przebieg trudny do przewidzenia igłą.

Cena za tę skuteczność to czas. Pojedynczy włos zajmuje dłużej niż przy termolizie, więc w tej samej godzinie usuniesz ich mniej. Dlatego dobrze prowadzony zabieg rzadko opiera się na jednym trybie. Przechodzi się między nimi w obrębie tej samej sesji, zależnie od tego, co akurat jest pod igłą.

Co daje IPERBlend i przy jakich przypadkach warto go użyć?

IPERBlend to rozwinięcie klasycznego blendu, dostępne w najbardziej zaawansowanych aparatach, między innymi w urządzeniu Sinepil. Pozwala precyzyjniej wyważyć udział obu prądów, dzięki czemu daje sobie radę z owłosieniem opornym na wszystkie pozostałe tryby, przy zachowaniu rozsądnego tempa pracy. Sięga się po niego przy najtrudniejszych mieszkach, które nie poddały się po kilku podejściach innymi metodami.

Warto uczciwie powiedzieć, kiedy ten tryb nie jest potrzebny. Przy standardowym owłosieniu nóg czy pach nie zyskasz nic poza dłuższym zabiegiem. Jego wartość ujawnia się dokładnie w tych kilku procentach przypadków, które w innym gabinecie usłyszałyby, że nic się nie da zrobić. A to zwykle klientki najbardziej zdeterminowane i najbardziej lojalne.

Którą metodę elektroepilacji wybrać do konkretnych obszarów ciała?

Ogólna zasada jest prosta: im cieńszy włos i wrażliwsza okolica, tym krótszy impuls i szybszy tryb. Im grubszy i głębiej osadzony włos, tym większy udział prądu stałego. W praktyce oznacza to Microflash na twarzy, termolizę na nogach i blend wszędzie tam, gdzie zaczynają się schody.

Twarz, a zwłaszcza okolica nad wargą i policzki, to teren dla trybów krótkoimpulsowych. Skóra jest cienka, dobrze ukrwiona i szybko reaguje na nadmiar ciepła, a klientka widzi każdy ślad w lustrze przez kolejny tydzień.

Broda i żuchwa u osób z hirsutyzmem to zupełnie inna historia, mimo że mówimy wciąż o twarzy. Włosy są tu grube, mocne, często po latach golenia i wyrywania, a mieszki głębokie. Bez blendu praca w tym miejscu jest walką z wiatrakami.

Bikini i pachy wymagają zwykle blendu przy pierwszych sesjach, a przy kolejnych, kiedy owłosienie robi się słabsze, dobrze schodzi się na szybsze tryby. Nogi i przedramiona to najczęściej domena termolizy, bo powierzchnia jest duża, a włos przewidywalny.

Czy metodę dobiera się także do koloru włosa i karnacji?

Nie w takim sensie jak przy laserze. Elektroepilacja działa niezależnie od melaniny, więc usuwa włosy siwe, blond, rude i jasne, których urządzenia laserowe po prostu nie widzą, i robi to bezpiecznie na każdej karnacji. Kolor włosa nie zmienia doboru trybu, natomiast zmienia go grubość i głębokość mieszka.

To akurat jest największa przewaga tej metody i warto ją klientkom tłumaczyć wprost. Osoby po serii nieudanych naświetlań laserem najczęściej trafiają do elektrologa właśnie z tego powodu: laser zredukował im ciemne włosy, a zostawił jasne i siwe, przez co problem został, tylko zmienił postać.

Karnacja wpływa natomiast na ostrożność przy doborze parametrów. Skóra ciemniejsza jest bardziej skłonna do przebarwień pozapalnych, więc zaczyna się od łagodniejszych ustawień i podnosi je stopniowo, obserwując reakcję.

Która metoda elektroepilacji najmniej boli?

Odczucia zależą bardziej od dobranych parametrów i od okolicy ciała niż od samego trybu, ale w uproszczeniu krótkie impulsy odczuwane są jako ostre i bardzo krótkie ukłucie, a tryby z udziałem prądu stałego jako dłuższe, tępe ciepło. Część klientek lepiej znosi jedno, część drugie, i warto o to zapytać po pierwszych kilku włosach.

Największą różnicę robi jednak coś innego niż wybór metody. Robi ją precyzja wkłucia. Igła wprowadzona prawidłowo, wzdłuż mieszka, przekazuje energię tam, gdzie ma trafić, i klientka odczuwa krótki impuls. Igła wprowadzona pod złym kątem podaje energię w tkanki wokół, co boli wyraźnie bardziej i jednocześnie daje gorszy efekt.

Dlatego zdanie „elektroepilacja bardzo boli” mówi zwykle więcej o osobie, która wykonywała zabieg, niż o samej metodzie.

Jak dobrać parametry, żeby nie uszkodzić skóry?

Zasada jest jedna: zaczynasz od ustawień najłagodniejszych z możliwych i podnosisz je stopniowo, obserwując reakcję skóry i to, jak zachowuje się włos przy wyjmowaniu. Prawidłowo potraktowany włos schodzi bez oporu. Jeśli musisz go ciągnąć, energia była za mała albo igła trafiła obok.

Do sprawdzenia masz trzy zmienne: czas impulsu, natężenie i głębokość wkłucia. Zaawansowane aparaty pozwalają regulować czas z dokładnością do tysięcznych części sekundy, więc korekty bywają naprawdę drobne. To dlatego ustawienia dobiera się indywidualnie u każdej klientki, a często nawet osobno dla różnych partii jej ciała.

Więcej o tym, jak liczba dostępnych trybów i dokładność regulacji przekładają się na możliwości pracy, opisałem w tekście o tym, jakie urządzenie do elektroepilacji wybrać do gabinetu.

Ile trwa zabieg poszczególnymi metodami i jak przekłada się to na cenę?

Termoliza i Microflash pozwalają obsłużyć w ciągu godziny najwięcej włosów, blend i IPERBlend znacznie mniej, ale za to skuteczniej w trudnych przypadkach. Dlatego w elektroepilacji rozlicza się czas pracy, a nie obszar ciała. Ta sama okolica u dwóch różnych osób może wymagać zupełnie innej metody i zupełnie innej liczby sesji.

To także powód, dla którego warto tłumaczyć klientce logikę doboru trybu. Osoba, która rozumie, że przy jej grubym włosie pracujesz wolniej, bo inaczej efekt byłby pozorny, nie porównuje Twojej ceny do gabinetu obok. Porównuje efekty.

Której metody elektroepilacji uczyć się jako pierwszej?

Nauka zaczyna się od termolizy i trybów krótkoimpulsowych, bo to na nich buduje się prawidłowy kąt wkłucia i wyczucie głębokości. Blend i IPERBlend wchodzą później, kiedy ruch jest już powtarzalny, ponieważ wymagają dłuższego, stabilnego utrzymania igły w mieszku. Odwrotna kolejność zwykle kończy się utrwalaniem błędów.

W praktyce oznacza to, że pełne przygotowanie do pracy komercyjnej wymaga przećwiczenia wszystkich trybów na modelkach, a nie tylko obejrzenia ich w teorii. Sama znajomość definicji nie wystarczy, bo cała trudność polega na tym, żeby w trakcie sesji rozpoznać, kiedy zmienić metodę.

Jeśli chcesz nauczyć się pracy wszystkimi czterema trybami pod okiem instruktora, sprawdź, jak wygląda szkolenie z elektroepilacji metodą Blend. Wariant Masterclass obejmuje pełne szkolenie z trybu Blend oraz IPERBlend i trzeci dzień poświęcony wyłącznie technikom zaawansowanym.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry